środa, 27 marca 2013

Lublin-part I


16.03.2013
miejsce:Lublin
modelka : Monika "kobitka"
fryzura : Anna Ondycz
makijaż:Gosia Rojek
styl:cała czwórka+szafa Moniki:)

Komputer uniemożliwia mi pracę jak tylko może , ale walczę z nim jak ja tylko mogę i mam nadzieję, że do końca napisania tej notki się nie wyłączy ! 
Lublin...lubię wspominać te dwa dni, naprawdę lubię i na pewno tam wrócę, a po świętach wyprawa do Kielc...w celach "odreagowania" wszystkimi możliwymi sposobami i na złość szarej rzeczywistości.

Pierwszy raz miałam przyjemność pracować z tak profesjonalnym składem, wizażystka, fryzjerka, wow. I do tego modelka z naprawdę sporym doświadczeniem w branży. Czułam się przy nich malutka,( w tym momencie padł mi komputer ^^ ) czułam się lekko speszona( yep! po raz drugi)  + zimno sprawiło, że praktycznie się nie odzywałam, za co przepraszam jeśli ktoś to źle odebrał.









niedziela, 24 marca 2013

Zamieć, parę osób, mały czas = Lublin ( zapowiedź)

Zacznijmy od tego, że od pewnego czasu ciągle słyszę rady. Np. dzisiaj audycja Beaty Pawlikowskiej. Dopiero jak pozwolisz odejść żalowi, ,który cię trawi pozwolisz szczęściu na nowo przyjść do siebie. Powiedzmy że taki był sens jej historii o aparacie fotograficznym. Przynajmniej ja ją tak odebrałam. Wybaczenie sobie pewnych zachowań jest kluczem, ale jest to taki klucz , który ciągle gubimy. Przynajmniej ja gubię...widzę go, ale kiedy podchodzę bliżej to on znika.
Lublin...Zamieć, mróz,spóźniony pociąg, przemoczone buty początek nie wyglądał za ciekawie. Wróżył katastrofę, ale nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy żeby się złościć, czarny humor nie odpuszczał mnie od samego rana, czyli było nawet lepiej niż zazwyczaj. Jechałam tam na 3 wspaniałe sesje i mój instynkt podpowiadał mi że trudy podróży zostaną wynagrodzone i że nie ma co się złościć, sztuka wymaga poświęceń. Pierwszą nagrodą była moja przyjaciółka która czekała na mnie już na dworcu i nie pozwoliła mi się zgubić w podróży do miejsca pierwszej sesji, dziękuję jej ogromnie i kocham ją ogromnie. Kocham nawet jej porąbany gust muzyczny i wstawanie o 6 rano i dziękuję za to, że jest.
Oczywiście to nie koniec moich przygód, dumna a jednocześnie zmęczona zamiecią kiedy dotarłam do wskazanego przez pierwszą modelkę adresu, zadowolona z siebie zadzwoniłam do srebrnych drzwi i o to pierwsze zaskoczenie ! drzwi otwiera mi po dobrych kilku minutach - staruszka , z którą na pewno nie umawiałam się na zdjęcia ;) z cholernie głupiej sytuacji wybawił mnie telefon , który wiedział kiedy zadzwonić - choć raz! po dziesięciu minutach błąkania po osiedlu, w poszukiwaniu człowieka który wskaże mi odpowiedni blok, znalazłam w końcu ten odpowiedni adres, a następnie poznałam trzy wspaniałe kobiety, tworzące niesamowicie zgrany i zdolny team , a potem były zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia..... a potem kolejne mieszkania, zdjęcia, potem przyszedł czas na sen, a kiedy rano się obudziłam znowu przyszedł czas na zdjęcia. To był niesamowicie owocny czas , nie tylko jeśli chodzi o zdjęcia ale także same doświadczenia. Na pewno powrócę do Lublina, mam w głowie masę pomysłów tylko zimo WON !



niedziela, 17 marca 2013

Sesja na Zamku Dzikowskim.

Polecam każdej osobie, która ma możliwość w szczególności finansową i sprzętową Zamek Dzikowski jako miejsce na zdjęcia :) Możliwe, że nie każdemu się spodoba, bo gusta są różne więc wcześniej warto udać się na małe rozpoznanie z tłumem zwiedzających ;) Mnie osobiście wnętrza urzekły na fotografiach jednak nie udało mi się tego pokazać , ani odzwierciedlić ze względu pewnie na moją małość wobec ogromu takich wspaniałości i moje zamiłowanie do wąskich kadrów,

05/03/2013

Modelka/wizaż/stylizacja : Linda Adler < 3
Miejsce: Zamek Dzikowski w Tarnobrzegu
blenda: Dagmara Kurda, której cholernie dziękuję za pomoc bo dzięki jej doświetlaniu udało nam się zrobić takie zdjęcia ... :)
chciałam także podziękować Pani , która była naszym przewodnikiem w labiryncie pokoi i korytarzy wewnątrz Zamku, po początkowej konsternacji strojem Lindy ( by nie powiedzieć przerażeniu ;P ) okazała nam niesamowicie duża ciepła, miałyśmy dostęp do wszystkich pokoi i nieograniczony czas na zdjęcia. Dzięki wielkie jeszcze raz (:


Diament.

Kiedy okazujemy ludziom dobre serce, to zapamiętajmy że tyłek musimy mieć twardy.

 Dzień po wspaniałym Lublinie...ah, będzie co pokazywać, o czym pisać, co wspominać...Ale najpierw Laurka ! Moje odkrycie.

02/03/2013
modelka/wizaż/styl :MUSE
miejsce:Park Dzikowski ( zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsce, minusem jego jest jego dostępność, ale naprawdę niektóre zakątki są wybitnie piękne )
 blenda: Ala

Laurka sama do mnie napisała, również w odpowiedzi na posta.Jej wiadomość od początku mnie urzekła na swój sposób. Jej niepewność, grzeczność. Jej uroda mnie natomiast oszołomiła. Niezwykłe, pełne usta, cera godna pozazdroszczenia, smukłe ciało. Zdecydowanie wygląda na więcej lat niż ma w rzeczywistości i zachowuje się zdecydowanie bardziej dojrzale niż dziewczyny w jej wieku. Do sesji podeszła poważnie, angażując się w nią całym sercem. Zdjęcia wyszły eteryczne, zmysłowe i subtelne...dokładnie takie jaka jest Laura... i na pewno to nie koniec naszej współpracy. W przyszłym tygodniu idziemy na kawę i pomyślimy o kolejnej "diamentowej" serii.




wtorek, 12 marca 2013

Hiszpanka-M.















Martynę poznałam podczas sesji z Agnieszką P., kiedy to miała nam pomagać z blendą. W końcu obyło się bez blendy i Martyna tylko marzła z nami ( dzielna ! ) Od razu spodobał mi się jej typ urody i zaproponowałam jej współpracę na zakończenie tamtych zdjęć... Potem był mój post na facebooku Martyny odzew....I w końcu wspólna sesja. Piękny to był dzień, słońce nie próżnowało, a Agnieszka trafiła do nas po kartce zostawionej pod Jyskiem co już myślę gwarantowało ciekawe efekty współpracy, bo tylko wariaci są coś warci, o. Znowu czekam na takie dni...aż chciało się wtedy pracować przy tym pięknym słońcu, wspaniałych ludziach o otwartych umysłach i ciepłych sercach  a teraz chcę mi się tylko spać, dobranoc więc.



02/03/2013
m:Martyna Stala
pomysł sesji : oczywiście ja, moje zafascynowanie Hiszpanią < 3
styl: 3/4 z mojej szafy , bluzki użyczyła Aga.
makijaż i fryzura:siostra modelki
miejsce sesji : Park Dzikowski 

piątek, 1 marca 2013

W stanie nieważkości.

Ogłaszanie się na facebooku poskutkowało poznaniem naprawdę fajnych dziewuch , dobrymi zdjęciami także mi się to cholernie opłaciło więc mam zamiar czasem z tego korzystać. Miałam się wziąć za prowadzenie tego bloga porządnie i od serca, a skończyło publikowaniem postów z lekkim poślizgiem. "Kiedy kobieta mówi, że coś zrobi to znaczy że mówi"-tak jakby o mnie.


W pewien sobotni lutowy poranek miałam przyjemność poznać pewną wysoką , wysportowaną Cheerlederkę ( jeju!! nie wiem jak to się piszę !) o bliskim mi imieniu - Agnieszka. 
Dziękuję jej i jej towarzyszce, które poznacie bliżej za parę dni, za spędzenie na zimnie dwóch godzin na pewnym rozdrożu. Dziękuję jej za taniec w baletkach bo asfalcie ( hero!) za przygotowanie bardzo fajnej stylizacji i za duuuużo chęci. Wszystko to znalazło swoje odzwierciedlenie na fotografiach.





Aga bardzo zaskoczyła mnie także po samej sesji , kiedy po powrocie do domu przeczytałam od niej wiadomość z takim jednym słowem na "dz" .... ;)

16/02/13
miejsce:Tarnobrzeg ( Dzików )
modelka: Agnieszka Pandura
styl/make-up: Aga
zdjęcie/edit- kobieta z mgły