poniedziałek, 27 stycznia 2014

GranatowyPrawieCzarny



"GranatowyPrawieCzarny to stan ducha, niepewna przyszłość, kolor.Kolor, którego czasem nie rozpoznajemy, który zmienia się w zależności od światła, kąta patrzenia i nastawienia. Kolor, który przypomina, że czasem się mylimy, a rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."
fragm. opisu filmu pod tym właśnie tytułem, słowa które doskonale opisują wewnętrzną burzę, która toczy się gdzieś wewnątrz mnie samej, hmm a przy okazji chyba znalazłam idealny film na wieczór =)

Zaczęły mi się ferie w sumie to od paru dni je mam ale przez weekendową pracę wolne czuję dopiero dzisiaj i gdyby nie awaria ogrzewania to było by naprawdę cudownie. Aczkolwiek od czego jest koc i gorąca herbata?


mod : Neta Wojtal
listopad 2013


Pierwsza  sesja, która wylądowała w szufladzie, piękne miejsce, którego nie potrafiłam wykorzystać w żadnym stopniu. Jak zobaczyłam zdjęcia na komputerze to się załamałam. Miała wyjść mroczna sesja zainspirowana 31 października, wyszło ... nic nie wyszło wartego i godnego uwagi. Zdjęcia nijakie. Stylizacja brak czegoś konkretnego. Makijażystka zrezygnowała kilka dni przed sesją i makijażem musiała zająć się modelka.Z punktu wyjścia jakim było : perfekcyjne zorganizowanie sesji zeszłam do punktu : działanie spontaniczne. Oczywiście w ten dzień było cholernie zimno, a mnie przyszło czekać na Oliwie prawie godzinę na Netę... ( to już nie wróżyło niczego dobrego, fotograficznie z mojej strony - jak przemarznę jestem nie do życia ). Jedyne co z tej sesji wyniosłam pozytywnego to poznanie samej modelki  :) która okazała się sympatyczną i inteligentną dziewczyną o szerokich zainteresowaniach, miło się z nią konwersowało już po zdjęciach przy dobrej kawie, za którą mało co nie zapomniałyśmy zapłacić xd 
( na szczęście, kelnerka nie zapomniała i za nami pobiegła )




***






mod : Basia Dźwierzyńska & mój Kocur 
m:Nowa Dęba/grudzień 2013


***





mod / styl / mua : Dagmara Kurda
Nowa Dęba/grudzień 2013 


W pierwowzorze, który stworzyłam w swojej głowie: dwa piękne rudzielce miały stworzyć kolorowy duet, gdzie pierwsze skrzypce odgrywały właśnie kolory oraz piękne kwiaty, za którymi dzień wcześniej ganiałam po ND a ich towarzyszami miały być koty, nie drewniane uściślijmy. Jak widać skończyło się na bieliźniakach, albo nagości zakrytej,oczywiście w b&w, solo. 
Cóż nie wszystko moje wizje potrafię tak odwzorować w rzeczywistości, jak szkicuję pędzlem swojej wyobraźni. Kolejna porażka do której się przyznaję.

ps. Dziękuję Martynie Byrce za to, że w swoim zalatanym biegu życia znalazła te dwie godziny by nam pomóc :)



   ***












i na sam koniec !
zdjęcia, które czuję że mogłyby by wyjść lepiej ( ba! zawsze mogą! ) ale w gruncie rzeczy im dłużej na nie patrzę to dochodzę do wniosku, że nie są takie złe... 

mod : Laura Łępa ( już zdecydowanie bardziej odważna przed obiektywem, a na pewno bardziej swobodna w moim towarzystwie a ja w jej ) 
mua : chyba Laura 
próbowałyśmy pokręcić też włosy ale średnio nam to wyszło, więc ten punkt wyliczanki sobie daruję;)
styl : wybierałyśmy całą trójką ze wszystkich szpargałów które przyniosłyśmy
pomoc : moja najwspanialsza, najlepsza, NAJUKOCHAŃSZA Ola Nawrocka




I tak oto dobrnęłam do końca przedstawiania moich zaległości. Grzejniki zaczęły mi grzać, zrobiło się przyjemnie cieplutko...




***







z serii odkopane : Emilia Bartkowska i Gdynia Orłowo końcem września...













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz