środa, 2 kwietnia 2014

. . .


26/03/14
miejsce:Gdańsk 
MODELKA : Emilia Bartkowska
MUA: Emilia Borek
HAIR: Fryzury : Alternatywne Gdańsk
GORSET :  Deathless Corsets
BIŻU:  Nietoperzownia



Dziękuję dziewczynom za współpracę :) 
Jednym słowem - pełen profesjonalizm, już się bałam że temu nie podołam, ale chyba nie było tak źle, jak przewidywałam. Drugim - mnóstwo spraw organizacyjnych !!
Trzymanie "ręki na pulsie" , omawianie projektu z każdą Damą z osobna, pilnowanie by wszystko zagrało w czasie i przestrzeni, a potem żeby wszyscy byli zadowoleni ....tak zdecydowanie dużo pracy jest przy takich projektach zarówno przed nimi, w trakcie, jak i po. A i tak nie wszystko uda się zgrać i wszystkich zadowolić, ale warto się starać, miłe słowa, chęć kontynuowania współpracy , to gesty, które wynagradzają trud włożony w zdjęcia. 

Dziewczyny polecam bardzo gorąco, wspaniały kontakt,profesjonalne podejście, wykonanie...ah! zachwycam się nimi i jestem zaszczycona, że mogłam z nimi pracować / korzystać z ich prac. W tym drugim przypadku dziękuję również za zaufanie i dotrzymanie warunków współpracy zarówno ze strony Dagmary i Mileny.
Emilki zachwalać już nie będę ! wystarczy tych komplementów bo rozpuści się nam dziewczyna jak dziadowski bicz ;)



Niestety nie wszystko udało mi się zaplanować a i nie obyło się bez niespodziewajek, no a jak!
Emilia przyjechała o czasie, złapałyśmy nocny do mnie na Morenę, no i tutaj zaczęły się problemy... Drzwi do klatki ani drgną, jest dwunasta w nocy, środek tygodnia, a my stoimy z Em pode mną i nie możemy dostać się domu. No nie! ( kurwa ja pierdolę! czemu dzisiaj!!) w końcu dostałyśmy się do mieszkania chociaż byłam już prawie bliska histerii. Miałyśmy iść szybko spać, ale jak to bywa w takich sytuacjach, musiałyśmy wymienić się najświęższymi ploteczkami. Więc kiedy budzik zadzwonił o 7 rano następnego dnia, półprzytomna byłam zdolna jedynie włączyć drzemkę;) 
Jak się okazało następnego dnia problem z drzwiami nie okazał się problemem jednej nocy, więc nie obyło się bez fukania pod moim adresem, ale koniec końców-sprawa się wyjaśniła, a ja zostałam oczyszczona z zarzutów, że nie potrafię obsługiwać się kluczem :D Dziewczyny wykazały wiele zrozumienia i cierpliwości i wspaniale rozluźniły atmosferę, przez co mój kolejny atak histerii został zażegnany. 

Dla ciekawych : Makijaż i fryzura trwały 2 h.
Same zdjęcia - nieco ponad 2h .

Na koniec sesji Emilka Ba zgubiła bluzkę, więc musiałyśmy wrócić do mojej PRLowskiej jaskini by ją odpowiedni przyodziać, a potem wylądowałyśmy w KFC na zasłużonej wyżerce, która zakończyła ten szalony, owocny dzień !



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz